Chwilami było gorąco, chwilami było zbyt technicznie, chwilami było dziwnie, czyli Dariusz Koba na podsumowanie II Kongresu Zamówień Publicznych OnLine raz jeszcze

Serce rośnie słuchając, jak wszyscy prelegenci są zwolennikami efektywności zamówień publicznych. Szczególna radość słyszeć takie deklaracje z ust, które onegdaj podkreślały raczej specyficzny, sformalizowany charakter postępowania o zamówienie publiczne.

Niekiedy deklaracje te przeplatały się dość swobodnie z poglądami dotyczącymi pewnych kwestii szczegółowych bazującymi na starej, formalistycznej zasadzie. Obawiam się, że nie można liczyć na nagłą, skokową zmianę praktyki zamówień publicznych. Niemniej, sama zmiana kierunku, odejście o koncentrowania się wyłącznie na formalnej poprawności i uwzględnianie ekonomicznych rezultatów podejmowanych decyzji jest rewolucyjna.

Jakiś czas musi upłynąć zanim uzyskamy powszechne przekonanie, że zamówienia publiczne są zbyt poważną i wielowymiarową materią, aby je pozostawić prawnikom. Nie chodzi w tym, oczywiście, o kierunek zdobytego wykształcenia, czy rodzaj dyplomu, a o sposób widzenia świata, stan umysłu, podejście do spraw. Widzimy zarówno nie-prawników pasjonujących się formalnoprawną wykładnią przepisów, jak i prawników uwzględniających ekonomiczne aspekty zamówień publicznych.

Tak rozumiany prawnik ma, oczywiście, swoją rolę w zamówieniach publicznych – od czasu do czasu potrzebna jest interpretacja przepisu, niemniej nie jest to rola wiodąca. Nie może prawnik rządzić zamówieniami, tak, jak nie może rządzić szpitalem, czy budową. Tak, jak budowa budynku nie polega na stosowaniu przepisów prawa budowlanego, tak i zamówienia publiczne nie polegają na stosowaniu przepisów prawa zamówień publicznych. Tak, jak inżynier musi wiedzieć wielokrotnie więcej, znać zagadnienia techniczne i technologiczne związane z budową, tak i nabywca publiczny musi mieć kompetencje daleko wykraczające poza znajomość przepisów prawa.

Miejmy nadzieję, że za deklaracjami pójdą czyny:

  • nie będziemy stosować strategii „zaprojektuj i zbuduj” w celu przypisania ryzyka projektowego Wykonawcy, ani z powodu niewielkiego skrócenia czasu trwania procesu inwestycyjnego
  • częściej będziemy stosować inne tryby, niż przetarg nieograniczony, zwłaszcza umożliwiające ustalenie optymalnych warunków zamówienia w trakcie negocjacji z Wykonawcami
  • co do zasady będziemy brać pod uwagę całkowity koszt posiadania, a nie cenę zakupu i nie będzie już np. przetargów na zakup kopiarek, drukarek, czy urządzeń wielofunkcyjnych bez uwzględnienia materiałów eksploatacyjnych
  • będziemy stosować kryteria pozacenowe zawsze, gdy będą mogły przyczynić się do wyboru oferty najkorzystniejszej, czyli w największym stopniu zapewniającej wykonanie zamówienia na najlepszych, rynkowych warunkach
  • będziemy tworzyć najkorzystniejsze umowy, czyli takie, które poszczególne ryzyka przypisują tej stronie, dla której ponoszenie danego ryzyka jest względniejsze i nie będzie już np. umów ryczałtowych na remont
  • itp., itd.

Gdyby to się zmieniło – musiałbym zmienić nasze zawołanie „zamówienia publiczne inaczej”. Oby to się stało głównym nurtem, powszechną praktyką …

Dariusz Koba moderował ostatni panel w trakcie II Kongresu Prawa Zamówień Publicznych OnLine, w którym w roli gości Honorowych uczestniczyli: Prezes Urzędu Zamówień Publicznych Pan Hubert Nowak oraz adw. Piotr Mazuro, założyciel i partner Kancelarii MCM Legal ze Szczecina. Nagranie tutaj.

  • Właściciel Koba Consulting Group. Brał udział w tworzeniu systemu zamówień publicznych w latach1994–1995. Od tego czasu doradza i prowadzi szkolenia z zamówień publicznych.

New call-to-action