Polityka zakupowa państwa

Rada Ministrów przyjęła Politykę zakupową państwa (M.P. z 2022 poz. 125), stanowiącą uzupełnienie ustawy Pzp. Jest to pierwszy, strategiczny dokument dotyczący zamówień publicznych. Spóźniony o ćwierć wieku. Szkoda, że przez tyle lat państwo polskie nie komunikowało swoim służbom zakupowym celów, które powinniśmy osiągać przy pomocy zamówień publicznych i jeszcze większe zdziwienie, że nam to nie przeszkadzało. A efektem było zupełne zamieszanie w zakresie aksjologii: część tylko nabywców publicznych starała się maksymalizować efektywność zamówień, podczas gdy wielu zadowalało się formalną poprawnością prowadzonych procedur. Zamówienia skoncentrowane na efektywności, a zamówienia bezpieczne, skoncentrowane na unikaniu najmniejszych wątpliwości co do poprawności lub uczciwości zamawiającego to zupełnie różne światy.


Czy Polityka jest nowym, przełomowym dokumentem? Niezupełnie. W 2008 roku również rząd uchwalił „Nowe podejście do zamówień publicznych”, w którym znajdowało się wiele zaleceń ciągle aktualnych, powtórzonych w Polityce. Miejmy nadzieję, że tym razem uchwała rady ministrów będzie miała jakieś przełożenie na praktykę (bo 14 lat temu nie miała). Czy Polityka jest dokumentem strategicznym? Nie tylko. Poza określeniem celów i strategii ich osiągania zawiera bardzo dużo zadań operacyjnych. Skutkiem jest obszerność dokumentu i jego mała czytelność. Być może, było to konieczne, aby wywołać jakieś skutki praktyczne, aby uniknąć sytuacji, gdy zamawiający ignorowali cele, bo nie umieli przełożyć je na działania.

Małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP)


Do lat mówi się o wspieraniu udziału MŚP w zamówieniach publicznych, co wydaje się słuszne: nie tylko stanowią one fundament gospodarki, ale i są jedyną niemal formą polskiej przedsiębiorczości. Być może, koncentracja kapitału jest nieunikniona, jednak powinniśmy w miarę możliwości utrudniać globalnym firmom przejmowanie lokalnych.


Uważam, że najważniejszym czynnikiem wspierającym MŚP jest decentralizacja systemu: tysiące zamówień niewielkiej wartości udzielanych przez poszczególnych zamawiających. Niepokojąco brzmią zamiary zwiększenia roli centralnych i wspólnych zamówień. Z drugiej strony, Polityka określa zamówienia o dużym i niewykorzystanym potencjale MŚP, w przypadku których zamawiający jest zobligowany do prowadzenia postępowania w sposób umożliwiający uzyskanie zamówienia przez MŚP. Wśród obligatoryjnych działań Polityka wymienia:


 dzielenie zamówienia na części
 warunki możliwe do spełnienia przez MŚP
 zakaz wyboru najniższej ceny
 umowy ramowe
 unikanie kredytowania realizacji zamówienia przez wykonawcę


Drugą nowością jest zapowiedź stworzenia narzędzi informatycznych ułatwiających udzielania zamówień podprogowych (tj. 130 000 zł) lokalnym przedsiębiorcom oraz osobom fizycznym, deklarujących gotowość realizacji tego typu zamówień. Rozumiem, że platformazakupowa.pl oferuje już takie możliwości, aby zapytania ofertowe trafiały jedynie do podmiotów z siedzibą „w okolicy”. Trzeba jeszcze zmienić wewnętrzne regulaminy podprogowe i odejść od procedur a la przetarg nieograniczony do zapytań ofertowych (podobnych do zapytania o cenę, lecz z kryteriami pozacenowymi).

Zamówienia zrównoważone i innowacyjne

Co najmniej od 2008 roku kolejne rządy (nie tylko w Polsce) promują wykorzystywanie zamówień publicznych do realizacji celów rozwojowych:


a) Klauzule społeczne: od dawna ich stosowanie przez administrację rządową jest narzucane Zaleceniami Rady Ministrów, problem polega na tym, aby nie były stosowane dla poprawienia statystyk, lecz jako narzędzie rozwiązywania konkretnych problemów społecznych. Na marginesie należy przypomnieć nowe wymagania dotyczące dostępności, które obowiązują również zamawiających.


b) Zamówienia zdrowotne: to nowość, bez wątpienia ważny cel społeczny realizowany dotychczas przy pomocy innych narzędzi, gdy tymczasem można dużo dobrego zrobić przy okazji zamówień publicznych na catering lub dostawę artykułów spożywczych (zabraniając glifosatu, oleju palmowego i wielu innych śmiercionośnych substancji).


c) Zielone zamówienia: wiele już o tym napisano, wiele praktycznych narzędzi stworzono (wystarczy zajrzeć na stronę UZP), wiele wymagań narzuca się innymi przepisami (energooszczędność budynków, elektromobilność i in.); nowością jest powołanie zespołu ds. zielonych zamówień, który opracuje katalog zamówień oraz zielonych kryteriów, które do tych zamówień będą obowiązkowe.


d) Innowacyjność: to zaklęcie stosowane już w „strategii lizbońskiej”, ciągle nie widać wymiernych rezultatów, być może dlatego, że bierzemy się za projekty zbyt ambitne. Tymczasem najdrobniejsze nawet innowacje pchają świat do przodu i każdy może łatwo wskazać obszary wymagające nowych, ulepszonych rozwiązań, tym bardziej że cele w tym zakresie są bardzo ambitne: 3% całego budżetu na dane zamówienie będzie przeznaczone na badania i rozwój (np. PCP – Pre-Commercial Procurement, Konkurs, partnerstwo innowacyjne) oraz 20% wszystkich zamówień (ich element lub część) będzie zawierało zakup w formule pierwszy klient innowacji (PPI).

Profesjonalizacja


Nowym elementem Polityki jest profesjonalizacja kadr zamówień publicznych. Z jednej strony, wiadomo: o wszystkim decydują kadry, z drugiej – to raczej narzędzie osiągania celów merytorycznych, niż cel sam w sobie.

Polityka narzuca stosowanie narzędzia opracowanego ostatnimi laty przez Komisje Europejską: ProcurComEU: obowiązek przypisania pracowników do poszczególnych funkcji (stanowisk), badania ich kompetencji, identyfikacji luk i zapewnienia szkoleń wypełniających te luki. Bardzo to piękne. Od lat staram się uczyć tych kompetencji, a OpenNexus również tworzy moduły szkoleniowe dostosowane do tej matrycy (przetargOS.pl). Pytanie, czy problem zamówień publicznych polega na braku wiedzy zamawiających?


Bez wątpienia za obecny, mierny stan zamówień publicznych (przetarg nieograniczony, cena 100%, ryczałtowa umowa itp.) nie ponoszą winy przepisy. Przepisy od zawsze dopuszczały udzielanie racjonalnych zamówień. Czy tę degrengoladę zawdzięczamy głupocie zamawiających? Nie sądzę: większość wie co powinna robić albo przynajmniej wie jak się dowiedzieć. Dlaczego to nie działa? Zastanawiam się nad tym już piętnaście lat. Pamiętam czasy, gdy dbaliśmy o efektywność zamówień, gdy nie wymagało dowodu, że „tanie mięso psy jedzą”, albo „jak najtaniej to jak najgorzej, a najtaniej i najszybciej to jeszcze gorzej”. Potem się to wszystko zmieniło. Obawiam się, że niechęć do wyboru najkorzystniejszej oferty ma to samo źródło, co niechęć do stosowania klauzul społecznych czy środowiskowych, niechęć do ustanawiania partnerskich relacji z wykonawcami.

Wszystko to jest obarczone ryzykiem: wykonawca się odwoła, kontrola zakwestionuje, dziennikarz wyśmieje. A jedyne, co motywuje zamawiających jest strach. Wszystko i jeszcze więcej jesteśmy w stanie zrobić dla swojego (i przełożonych) bezpieczeństwa. I niczego nie będziemy ryzykować. Czy wprowadzenie 30 kompetencji ProcurCompEU coś zmieni? Czy urzędowy system szkoleń wpłynie na zmianę motywacji? Czy to będzie nowy paradygmat, reset? Oby.

Obejrzyj webinar

Zachęcamy do obejrzenia webinaru o polityce zakupowej państwa, który jest dostępny po bezpłatnym zalogowaniu na www.przetargos.pl

  • Właściciel Koba Consulting Group. Brał udział w tworzeniu systemu zamówień publicznych w latach1994–1995. Od tego czasu doradza i prowadzi szkolenia z zamówień publicznych.

New call-to-action