Jednym z tematów, któremu Nasz portal na będzie poświęcać szczególnie dużo uwagi, jest CZŁOWIEK. Świadomie i celowo unikamy odhumanizowanego terminu, do którego chyba już wielu z nas niestety zaczęło się przyzwyczajać, czyli zasoby ludzkie. W poniższym tekście Pan Łukasz Laszczyński, prawnik, członek PSZP oraz PSMLiZ, dzieli się swoimi refleksjami na temat rynku pracy w zamówieniach publicznych w czasach pandemii.
Doświadczenia minionych miesięcy, w których trakcie życie zawodowe oraz społeczne w związku z zagrożeniem epidemiologicznym, a w końcu stanem epidemii związanej z CIVID-19 uległo zasadniczej zmianie, wpłynęło również na system zamówień publicznych w Polsce. Zarówno zamawiający, jak i wykonawcy doświadczyli na samym początku minionego okresu chwilowego zawieszenia działalności orzeczniczej Krajowej Izby Odwoławczej oraz, jej ponownego odwieszenia w zmienionej formule, która uwzględnia tzw. reżim sanitarny.
Kolejne rozwiązania wprowadzane w drodze „specustaw” określanych mianem Tarcz antykryzysowych wprowadzały nowe regulacje wpływające na kształt przepisów dotyczących zamówień publicznych. Powyższe rozwiązania mające na celu wprowadzenie bezpiecznych warunków pracy dla wszystkich osób uczestniczących w systemie zamówień publicznych, minimalizujące skutki gospodarcze istniejącej pandemii, powodują , iż po raz kolejny w obszarze zamówień publicznych ucieka kwestia najważniejsza – człowiek. Myślę w tym miejscu o bardzo dużej liczbie przedstawicieli organizacji zakupowych, zamawiających na gruncie ustawy z dnia 29 stycznia 2004r. Prawo zamówień publicznych, od których codziennej pracy zależy prawidłowa organizacja procesów zakupowych.
Pandemia koronawirusa już teraz odcisnęła bardzo mocne znamię na rynku pracy. Obecnie, prawdziwe i ostateczne skutki pandemii są trudne do oszacowania. Zmiany dotykają większości pracowników, pracodawców, a także osoby, które na skutek obecnej sytuacji są zmuszone do tego, by znaleźć nowe zatrudnienie. Koronawirus w znaczący sposób wpłynął na rynek pracy, który do marca 2020 roku był mocno ukierunkowany na pracowników. Można powiedzieć, że dla wielu branż i zawodów był to w istocie rynek pracowników. To oni w zdecydowanej większości branż dyktowali warunki, w tym warunki płacowe. Osoby szukające zatrudnienia mogły przebierać w ofertach, wybierając te najbardziej korzystne, zwłaszcza pod względem finansowym. Pracownicy mieli też możliwość negocjowania warunków obecnej pracy.
Wydarzenia ostatnich miesięcy, a w szczególności skutki gospodarcze, które przyniosła pandemia, spowodowały zasadnicze zmiany. Eksperci analizujący polski rynek pracy przewidują, że przez koronawirusa wzrośnie bezrobocie. Znalezienie nowej pracy w obecnej sytuacji może nie być łatwym zadaniem, ponieważ zmalała ilość dostępnych ofert (nawet o 25 proc. na czołowych stronach, gdzie były publikowane), zaś liczba osób poszukująca zatrudnienia jest duża.
Niezależnie od powyższych niekorzystnych zjawisk i tendencji, które rysują się dla rynku pracy w Polsce, warto zastanowić się nad rolą, jaką odrywają osoby zatrudnione w polskim systemie zamówień publicznych. Na szczęście na gruncie zakupów w biznesie zwolnionych z obowiązku stosowania prawa zamówień publicznych, już dawno podjęto taką refleksję. Wnioski, jakie z niej płynęły, pozwalają z większą dozą spokoju przypuszczać, że świadomość kluczowej roli zakupów i kupców dla organizacji, pozwoli im samym na uniknięcie negatywnych dla ich zawodowej pozycji skutków pandemii.
Czy szeroko rozumiany sektor publiczny, zamawiający zobowiązani do stosowania prawa zamówień publicznych są gotowi na to, by właśnie teraz, w obliczu trudności piętrzących się na drodze ich codziennego funkcjonowania, dostrzec kluczową rolę zamówień publicznych? Czy dostrzegają problemy ludzi zatrudnionych w obszarze ich działalności? Czy zanotowali proces wychodzenia z trudności jakie przyniosła pandemia? Ze świadomością roli procesów zakupowych w sektorze publicznym nie było do tej pory wzorcowo, czy zatem obecna sytuacja może stać się swoistym momentem odbicia?
Do czasu wybuchu pandemii koronawirusa nie miało to swojego odzwierciedlenia w wynagrodzeniach osób pracujących w systemie zamówień publicznych. W tym miejscu warto przywołać „Raport na temat rynku pracy w zamówieniach publicznych. Edycja 2019” przygotowany przez Polskie Stowarzyszenie Zamówień Publicznych. Lektura raportu przyniosła niestety smutne potwierdzenie tego, co i tak dość powszechnie było wiadomo.
Ankietowani zamawiający zostali poproszeni przez twórców Raportu o wskazanie, na jakie zarobki można liczyć w ich pracy, z podziałem na okres doświadczenia. Najwyższe średnie zarobki brutto (4 754 zł) osiągają zamawiający z województwa mazowieckiego. Najniższe średnie zarobki brutto (3 121 zł i 3 122 zł) otrzymują zamawiający w województwach świętokrzyskim i podkarpackim. Badanie pokazało, iż nadal zdarzają się u zamawiających pracownicy zatrudnieni za minimalne wynagrodzenie o pracę. Wynagrodzenia pracowników zamawiających, nawet tych zarabiających najwięcej, czyli z województwa mazowieckiego, nadal klasyfikują się poniżej przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.
Jak wskazano w treści Raportu, wiele komórek odpowiedzialnych za udzielanie zamówień publicznych jest przeciążonych i wymaga zwiększenia zatrudnienia. Wszystko to wiąże się z koniecznością korzystania przez pracowników z nadgodzin, w celu prawidłowego wykonywania powierzonych im obowiązków. Z badania wynika, iż pracownicy w 37% zamawiających, zmuszeni są do nadgodzin kilka razy w roku, 25% zdarza się to kilka razy w miesiącu, a u 17% kilka razy w tygodniu. W przypadku 17% ankietowanych nadgodziny nigdy się nie zdarzają, a 4% zamawiających bierze nadgodziny każdego dnia. Niestety, pracownicy aż 57% zamawiających nie otrzymują żadnego wynagrodzenia za nadgodziny w pracy. Osoby zatrudnione u 10% zamawiających otrzymują wynagrodzenie pieniężne, a 33% pracodawców oferuje swoim pracownikom inne korzyści w postaci dodatkowych dni urlopowych lub możliwości krótszej pracy w innych dniach.
O roli, jaką odrywają osoby pracujące w sektorze zamówień publicznych, można przekonać się analizując chociażby statystykę dotyczącą wartości rynku zamówień publicznych w Polsce. Z danych zawartych w rocznych sprawozdaniach o zamówieniach udzielonych w roku 2018 przekazanych Prezesowi Urzędu Zamówień Publicznych przez zamawiających wynika, że wartość zamówień udzielanych w 2018 r. na podstawie przepisów ustawy wyniosła ok. 202,1 mld zł (w 2017 – 163,2 mld zł; w 2016 – 107,4 mld zł; w 2015 – 116,3 mld zł). Oszacowana wartość rynku zamówień publicznych stanowiła ok. 9,55% produktu krajowego brutto (PKB) z roku 2018.
Uwzględniając dane posiadane przez Urząd Zamówień Publicznych w odniesieniu do zamówień udzielanych w procedurach określonych ustawą, jak i na podstawie wyłączeń obowiązku stosowania prawa zamówień publicznych, można oszacować, że przybliżona wartość rynku zamówień publicznych w 2018 roku wyniosła łącznie ok. 307,2 mld zł, podczas gdy w 2017 roku było to ok. 234,6 mld zł.
Jest to statystyka, która już sama w sobie daje bardzo wyraźny przekaz mówiący o kluczowej roli zamówień publicznych dla sprawnego funkcjonowania sektora publicznego. Warto w tym miejscu raz jeszcze podkreślić, w jaki sposób biznes dostrzega rolę procesów zakupowych i samych ich struktur. W tym sektorze już dawno nastąpiło odejście od sposobu patrzenia na zakupy i ich rolę poprzez zwykły proces negocjacji ceny oferty, czyli do końca i za wszelką cenę, tak by uzyskać najlepsze warunki ekonomiczne. Historyczne doświadczenia w obszarze zamówień publicznych, wiele razy pokazały, że proces oferowania sprowadzony jedynie do kryterium cenowego (choćby nawet pośrednio poprzez minimalizację faktycznego znaczenia pozostałych kryteriów) potrafił przynieść dramatyczne skutki dla realizacji przedmiotu zamówienia poprzez drastyczny spadek jakości. Dziś funkcja zakupowa w biznesie to swoisty pas transmisyjny, za pośrednictwem którego dokonuje się przenoszenie wartości dodanej innowacji, z rynku do własnych organizacji. Działy zakupów oraz kupcy odgrywają kluczową rolę w procesie budowy wyniku finansowego swoich organizacji.
Wszystko to nie mogłoby się odbyć bez dostrzeżenia roli tzw. drugiej strony, czyli wykonawców. W biznesie stali się oni ostatnimi czasy nie tylko realizatorami usług i dostaw, które mają na celu w zaspokojenie potrzeb zakupowych. Zostali oni istotnymi partnerami w realizacji długofalowych celów biznesowych. Obecne czasy wymagają tym bardziej pełnej rewolucji w sposobie myślenia o zakupach w całym sektorze publicznym. Osoby zatrudnione w systemie zamówień publicznych po stronie zamawiających pełniły i pełnić będą nadal kluczową rolę, wykonując w swojej pracy szereg ważnych i odpowiedzialnych zadań. Na koniec poczynionej refleksji na temat rynku pracy w zamówieniach publicznych w dobie pandemii chciałbym postawić tezę, iż miarą skuteczności wychodzenia z obecnego kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa będzie stopień dbałości o człowieka, pracownika, ze szczególnym uwzględnieniem tych, od których codziennej pracy zależy prawidłowa organizacja procesów zakupowych.